Biurko - Aleksander Potiomkin


EBOOK: kliknij tutaj!

Generał Dulczykow, wysoki ministerialny urzędnik, przeżywa chorobliwą, erotyczną niemal fascynację służbowym biurkiem, podstawą swej egzystencji.

Groteskowy opis urzędniczej machiny współczesnej Rosji, w której rządzi łapówka, kumoterstwo i wzajemne podkopywanie stołków. Swoją powieścią Aleksander Potiomkin wpisuje się w tradycję wielkiej, klasycznej literatury rosyjskiej, poszukującej diagnozy choroby, który toczy Rosję. Jest porównywany przez krytyków do Gogola.

Kiedy jeszcze 200 lat temu rodacy prosili podróżującego po Europie badacza dziejów Nikołaja Karamzina, by „w dwóch słowach” opisał, co dzieje się w ojczyźnie, on odpowiedział jednym: – „Kradną”. Dziś pewnie użyłby dwóch: - „Kradną bezczelnie”. O tym właśnie jest „Biurko” Aleksandra Potiomkina, człowieka bardzo świadomego tego, co pisze, bo sam przez jakiś czas siedział za wysokim biurkiem i to w randze generała-porucznika policji podatkowej. Miał okazję przypatrzeć się środowisku wysoko postawionych łapowników i tej okazji nie zmarnował. Jego bohater to typowy kleptokrata, planujący, by, póki jest u żłobu, nabić sobie kieszenie milionami, a potem, jak sobie wymarzył, zwiać z ojczyzny ukochanej. Dorobić się może dzięki temu, że siedzi za wysokim ważnym biurkiem, do którego przynoszą i na które kładą. Nic dziwnego, że biurko staje się dla niego bożkiem, fetyszem, przedmiotem seksualnego zachwytu. Świetna to historia - przerażająca i śmieszna zarazem. No cóż, taka Rosja była, taka jest i pewnie jeszcze długo będzie

Wacław Radziwinowicz, korespondent „Gazety Wyborczej” w Rosji

ALEKSANDER POTIOMKIN

fot. Sergiej Bołdin

Urodził się w 1949 roku w Suchumi, w obozie pracy niemieckich jeńców wojennych, jako dziecko Niemki i radzieckiego oficera.

W 1953 roku jego matce pozwolono na powrót do Niemiec, nie zezwolono jej jednak na zabranie syna; czteroletni Aleksander trafił do domu dziecka, a następnie do rodziny zastępczej. Do 17. roku życia wychowywał się w Abchazji, potem w Leningradzie studiował filozofię i dziennikarstwo. Po studiach przez siedem lat pisywał w „Komsomolskiej prawdzie”, najczęściej o przemyśle i wielkich inwestycjach budowlanych w ZSRR. Pod koniec lat 70-tych matce udało się za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża odnaleźć syna i ściągnąć go do Hamburga. W Niemczech pracował początkowo, po krótkim przeszkoleniu, jako makler giełdowy, a wkrótce otworzył własną firmę, importującą na zachodnie rynki tytoń z południowych republik radzieckich – w arkana uprawy tytoniu wprowadziła go w dzieciństwie przybrana abchaska babcia. W 1987 r. wraz z Raisą Gorbaczewą opracowywał rosyjską wersję pisma „Burda”, a rok później doradzał przy eksperymentalnym projekcie wprowadzania reklamy typu zachodniego w radzieckich mediach (w gazecie „Izwiestia”). W tym samym czasie założył własną fabrykę papierosów na Ukrainie i sieć sklepów wolnocłowych na przejściach granicznych w europejskiej części ZSRR. Przyjaciel z dzieciństwa w Suchumi, a w latach 90-tych szef rosyjskiego MSW, gen. Anatolij Kulikow, zatrudnił go jako doradcę w Federalnej Służbie Podatkowej. Kontrolował podatki największych rosyjskich oligarchów – Chodorkowskiego, Deripaski, Potanina, Prochorowa, a także koncernu Gazprom. Po półtora roku poprosił o zwolnienie z pracy i otrzymawszy je, jak pisze, odetchnął z wielką ulgą. Jednocześnie rozwijał karierę naukową, osiągając stopień doktora ekonomii na moskiewskim MGU; do dziś jest doradcą naukowym Instytutu Ekonomii Rosyjskiej Akademii Nauk. Od 2002 r. z własnych funduszy finansuje przyznawaną corocznie nagrodę Eureka! dla debiutów literackich. Żonaty, ma szóstkę dzieci.

Poza literaturą ekonomiczną, ściśle związaną z obecną socjalno-ekonomiczną kondycją Rosji („Ekonomia elitarna”, „Ekonomia wirtualna”, „Ekonomia biurokratyczna”), napisał szereg opowiadań, a także siedem powieści „czysto literackich”, z których najsłynniejsze to: „Kabała”, „Biurko” (Stoł), „Ja”, „Bies” oraz „Gracz” (Igrok).


Udostępnij
19.74 32.90