Aktualności

Czas, gdy odszedł Danzig i powstał nowy, polski Gdańsk

„Czas gniewu” to drugi tom „Jaśminowej Sagi” Anny Sakowicz. Rozmawiamy z dr. Janem Danilukiem, konsultantem historycznym pierwszej i drugiej części powieści o losach sióstr Jaśmińskich.


Kiedy wyzwolono Gdańsk po II wojnie światowej? Mówi się o umownej dacie
nie wiemy, kiedy to się dokładnie stało?
Dr Jan Daniluk*:
– Unikam terminu „wyzwolenie” w odniesieniu do tego, co działo się na przełomie marca i kwietnia 1945 r. w Gdańsku. „Wyzwolenie” daje wyraźny sygnał, że nastąpiło oswobodzenie, że nastała wolność. W odniesieniu do Europy Środkowo-Wschodniej „wyzwolenie” przez Armię Czerwoną ma ten gorzki wydźwięk wszystkiego tego, co działo się jeszcze w trakcie przesuwania frontu czy już po zajęciu przez jednostki sowieckie. Osobiście podkreślam, że na przełomie marca i kwietnia 1945 r. przede wszystkim wyparto stąd wojska niemieckie. Odszedł Danzig, a na jego zgliszczach zaczął powstawać już nowy, polski Gdańsk.
Zwrócę jeszcze uwagę na jeden detal. Za datę „wyzwolenia” przyjmuje się 30 marca. Faktycznie, wtedy formalnie utworzono nowe województwo gdańskie, a Armia Czerwona ogłosiła zajęcie Gdańska. Problem w tym, że nie była to prawda. Ostatnie oddziały niemieckie były wówczas w mieście, choć na jego obrzeżach – na Westerplatte, na Stogach - jeszcze przez kilka dni, do 4 kwietnia.

TU KUPISZ I tom „Jaśminowej Sagi” „Czas grzechu” 

Ważna data, nie tylko dla Gdańska, ale i dla ludzkości, to 1 września 1939 rok. Czy w Gdańsku czuło się, że się coś wydarzy? Że coś wisi w powietrzu?
– Oczywiście. Po Monachium, czyli październiku 1938 r., a następnie dokończeniu rozbioru Czechosłowacji w marcu 1939 r. i w tym samym miesiącu jeszcze anektowaniu Kłajpedy, uwaga międzynarodowej opinii publicznej skierowała się na Gdańsk. Wiosną, a w szczególności latem 1939 r., nie trzeba było być specjalnie uważnym obserwatorem, by zauważyć, że napięcie narasta i obie strony – niemiecka oraz polska – szykują się do konfrontacji właśnie w Wolnym Mieście Gdańsku. Strona gdańska tworzyła nowe jednostki, formalnie policyjne, w praktyce wojskowe. Budowano fortyfikacje polowe, przemycano broń, sezon wakacyjny skrócono, było wyraźnie mniej turystów. Część konsulatów ewakuowano. Strona polska też szykowała się na starcie, przygotowano plan obrony, urzędnicy wysyłali rodziny w głąb Polski. Tych objawów było wiele. Pytanie było więc nie „czy”, ale „kiedy”, „gdzie” i „w jaki sposób” dojdzie do konfrontacji. I do tego jeszcze, a może i przede wszystkim, czy tym razem przeobrazi się ona w konflikt na większą skalę, z zaangażowaniem także innych państw.

TU KUPISZ II tom „Jaśminowej Sagi” „Czas gniewu” 

Które z wydarzeń z drugiego tomu „Jaśminowej Sagi” jest dla historyka najważniejsza i dlaczego?
– Nie sposób wybrać i odpowiedzieć tak wprost. Trudno o stopniowanie przedstawionych w książce wydarzeń, będących tłem narracji. Pokusiłbym się raczej o stwierdzenia, że jeden fragment podobał mi się szczególnie, a to dlatego, że osadzony jest w realiach nadal dość słabo rozpoznanych. To fragment o rzeczywistości pierwszych lat po II wojnie światowej, realiach odradzającego się życia miasta, powrotu dawnych, ale i pojawienia się zupełnie nowych mieszkańców. To fascynujący, dynamiczny, trudny czas.

PRZECZYTAJ wywiad z dr. Janem Danilukiem o I tomie „Jaśminowej Sagi” 

Czy losy sióstr Jaśmińskich, a także całej rodziny, w czasie II wojny są podobne do tego, co przeżywało wiele rodzin, czy czymś się różnią?
– W przeżyciach sióstr Jaśmińskich i ich bliskich w latach wojny nakreślonych przez autorkę widzę pewien uniwersalny los większości polskich rodzin w tym niezwykle trudnym okresie. Przede wszystkim walka o przetrwanie, i to w różnych okolicznościach: czy to w obozie, na pracach przymusowych, czy formalnie nadal na wolności, ale we wrogim otoczeniu. Walka o przetrwanie w tym najdosłowniejszym znaczeniu, ale też o zachowanie pewnych zasad czy więzi rodzinnych. Przedstawione zostały też te zjawiska, o których – mam wrażenie – czasem się zapomina, kiedy się opowiada o wojnie. Nie tylko terror, walka, bohaterstwo czy niewola, ale też długoletnia rozłąka, brak wiadomości, zaginięcia i cały czas podtrzymywana nadzieja, że bliski się odnajdzie.

PRZECZYTAJ historię sióstr Jaśmińskich

Które z miejsc z drugiego tomu najbardziej Pan w Gdańsku lubi i dlaczego?
– Nie wybiorę jednego, takich miejsc jest kilka. Mogę wskazać choćby na dzisiejsze Aniołki, a dokładnie – okolice Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który w 1945 r. powstał pierwotnie jako Akademia Lekarska w oparciu o infrastrukturę niemieckiej Akademii Medycznej. Tych miejsc jednak w książce jest więcej… Inna sprawa, że autorka nie zamieszcza szczegółowych opisów gdańskich lokalizacji. Uważam to za zaletę, bo nie każdemu pisarzowi, który akcję osadza w przeszłości w mieście o tak bogatej historii, udaje się zwalczyć pokusę, by nie przytłoczyć czytelnika szczegółami krajobrazu, pochwalić się znajomością jego dziejów, nazw dawnych sklepów i lokalizacji… Dzięki temu książka może
być zrozumiała także dla czytelnika, który nie zna dobrze topografii Gdańska.

Anna Sakowicz, autorka „Jaśminowej Sagi” oprowadza po Gdańsku

* Jan Daniluk, doktor historii, badacz i popularyzator dziejów Gdańska w XIX-XX w., konsultant historyczny „Jaśminowej Sagi”

Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów