Aktualności

„Czas grzechu”. Moc przedmiotów

Lubimy otaczać się przedmiotami, gromadzić je, dorastamy wśród nich, dlatego też nie mogło ich zabraknąć w literaturze. Stały się znakiem czasów świadectwem przeszłości, przechodzą z rąk do rąk i zapisują swoje własne historie. Wywołują skojarzenia, przywołują obrazy z przeszłości i pozwalają na kontakt z przodkami.

W pierwszym tomie „Jaśminowej Sagi” Anny Sakowicz „Czas grzechu” bohaterowie gromadzą wokół siebie różne rzeczy. Zarówno te mało istotne, wypełniające jedynie tło, jak i te znaczące, czasami wręcz magiczne. Najważniejszym przedmiotem w powieści jest orphenion, który Stasia dostała od babci na siódme urodziny. Starsza pani tłumaczy jej, że kiedy dziewczynka przekręci korbkę pozytywki, usłyszy dźwięki, które zawsze przywołają w jej wspomnieniu babcię. Nie jest to dla Stasi zrozumiałe, ale intuicyjnie, kiedy jest źle, najpierw przeciera dłonią pokrywę urządzenia, jakby chciała wywołać z niej baśniowego dżina, a potem nakręca orphenion i pozwala, by mechaniczne dźwięki przyniosły jej ukojenie.

Dziewczynka pogładziła pudełko dłonią, jakby było wykonane z niezwykle delikatnego tworzywa i każdy ruch mógł je uszkodzić. Julka dokładnie obserwowała gesty starszej siostry. W końcu Stasia usiadła na łóżku, kładąc urządzenie na kolanach. Wieko było nieco zniszczone. Malunek przedstawiający dwoje nagich dzieci zakrywających się kocem lub jakąś tkaniną mocno popękał. Stracił kolory. Chłopiec o blond loczkach uśmiechał się zawadiacko, a ciemnowłosa dziewczynka wydawała się, dla odmiany, smutna. Wokół nich unosiły się ptaki przypominające ubarwieniem sikorki, w prawym rogu znajdował się obraz żółtego kwiatu.

Ale nie tylko ta stara pozytywka jest ważna w powieści. Nie tylko dźwięki dają ukojenie. Ważny jest także zapach kwiatów. Płatki jaśminu, słodkie, delikatne, choć może odrobinę duszące, też dają poczucie łączności z przodkami, ukojenie w obliczu śmierci. Stasia sypie je na groby bliskich. Dla niej jaśmin jest symbolem niewinności.

W środku znajdowały się zasuszone kwiaty jaśminu. Wzięła kilka w palce i przystawiła do nosa. Nie pachniały, zapach wywietrzał. Leżały tu kilka lat, pomyślała. Nie miała jednak odwagi ich wyrzucić. Płatki jaśminu rzucała na groby bliskich. Posypała nimi mogiłę Pawła i mamy, wcześniej babci. Wydawało się jej, że Jaśmińscy właśnie tego potrzebują w ostatniej drodze. Byli przecież jak delikatne kwiatki tej niezwykłej rośliny. W niej uśpiona została ich historia. Podobnie jak jaśmin, byli darem od Boga, kojarzącym się z miłością i oddaniem. Dlatego zawsze obdarowywała zmarłych uczuciami zaklętymi w białe płatki.

Muzyka, zapach, a więc i słowo musiało się pojawić w powieści. Miłość do książek wyraża się w różny sposób, są one nie tylko pięknymi przedmiotami, ale mają moc przenoszenia ludzi w inne światy. Stasia uczy się od ojca oprawiać książki w skórę i płótno. Zamienia je w dzieła sztuki. Tworzy także sztambuch, wykonuje dla niego elegancką oprawę. Później zapisuje w nim swoje emocje. Zamyka je pomiędzy twarde okładki. Jest to więc kolejny przedmiot łączący przeszłość z teraźniejszością.

W powieści są też inne przedmioty znaczące: flagi, plakaty, znaki, ale też alkohol i papierosy. Rytualne palenie cygar podczas gry w szachy Antoniego i Adama. Picie machandla zgodnie z gdańskim rytuałem, ze śliweczką i wykałaczką jako symbolem masztu.

Przedmioty więc łączą ludzi i czasy. Nadają przestrzeni charakteru. Pojawiają się i znikają, czasami starzeją jak ludzie, ale zawsze mają wartość sentymentalną, opartą na naszych emocjach i wspomnieniach. Wydawać by się mogło, że trwają w czasie, bo kiedy odchodzą ludzie, one zostają jako świadectwo przeszłości.

Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów