Aktualności

Dr hab. med. WOJCIECH FELESZKO poleca „Koronawirus. Książka dla dzieci”

Dr hab. med. Wojciech Feleszko z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego poleca naszą książkę:
„Z nastaniem epidemii najbardziej ucierpiały dzieci: nie chodzą w ulubione miejsca, nie spotykają się z przyjaciółmi, nie mogą cieszyć się sportem. Próbujemy im tłumaczyć, co się stało tak, jak potrafimy. A teraz dostajemy książkę, która nie tylko profesjonalnie opowiada o medycynie, ale czytając wspólnie z dzieckiem (z naciskiem na WSPÓLNIE!), możemy porozmawiać o trudnych sprawach. I o emocjach, które nam, dorosłym i dzieciom, towarzyszą w czasie epidemii”.

Przeczytajcie cały komentarz dr. hab. med. Wojciecha Feleszki, którego fragment opublikowaliśmy w publikacji „Koronawirus. Książka dla dzieci”.

Układ odpornościowy człowiek kształtuje się w ciągu pierwszych 10 lat życia. I dlatego małe dzieci częściej chorują, bo ich układ dopiero się rozwija, tworzy. W przypadku koronawirusa mamy odwrotne zjawisko – nie jest on groźny dla dzieci. Nie wiemy, dlaczego tak jest i to nie znaczy, że chcemy, żeby było inaczej. Ale obserwujemy, że jeśli nawet dzieci się nim zarażą, to łagodnie przechodzą.
Zawsze, do tej pory w znanych nam epidemiach, było tak, że patogeny najczęściej atakowały osoby jak na krzywej przypominającej „U” – czyli z jednej strony najmłodsze, najsłabsze, a z drugiej najstarsze, też już osłabione – wiekiem i chorobami. Koronawirus jest inny od tych wirusów, które znamy.
Nasz system odpornościowy skutecznie nas chroni. Potrafi zidentyfikować zagrożenie, wytworzyć narzędzia obronne i udać się do walki. Problem zaczyna się w dwóch przypadkach:
1/ Gdy drobnoustrojów jest bardzo dużo i nasz system odpornościowy nie umie znaleźć na nie odpowiedzi;

2/ Gdy odpowiedź naszego układu odpornościowego jest zbyt silna.
Dzieje się tak, gdy armia wystawiona do boju nie liczy się ze stratami. Gdy dochodzi do ataku – to nasza armia, nasz układ odpornościowy – niszczy wszystko: i tych atakujących, i własne, zdrowe komórki.
Okazuje się, że odporność jest wyższa, im bardziej zróżnicowana jest populacja. Wszystko siedzi w naszych genach. To DNA rządzi naszym postępowaniem i tym, czy kiedyś zachorujemy, i jak taką chorobę przejdziemy.

Zapomnieliśmy już o patogenach, o tym wszystkim, co wpływa na nasz układ odpornościowy. Mamy przecież antybiotyki, szczepionki. Przez higienę nasz układ odpornościowy zaczął wariować, niszczymy też dobre drobnoustroje. Dlatego przez jakiś czas był trend do kontaktu z naturą, nie takiego częstego mycia się, żeby nabierać odporności. Dziś, kiedy mamy do czynienia z tak zjadliwym patogenem jak koronawirus, trzeba znowu zmienić taktykę.

Nasz układ odpornościowy nie obroni nas przed takim zjadliwym patogenem, bardzo zaraźliwym, gdy jest go bardzo dużo.
Jak zwiększać swoje uodpornienie? Nie powiem nic odkrywczego: dobrze zjeść, odpocząć, nie stresować się, korzystać ze szczepień, dbać o siebie – to tak w skrócie.
Czy jak będzie się miało dużą odporność, to uda się uniknąć koronawirusa? I dlaczego niektórzy przechodzą chorobę z poważnymi objawami?
To efekt „burzy cytokinowej”. Można powiedzieć, że komórki układu odpornościowego porozumiewają się SMS-ami. Gdy jest ich tak dużo, że dochodzi do powstania „szumu informacyjnego” układ odpornościowy nie wie, co robić. „Nie słyszy” dobrze komunikatów i też zaczyna działać. I w ten sposób dochodzi do ostrego przebiegu choroby wywołanej koronawirusem.
Gdy ktoś pokona koronawirusa, prawdopodobnie już się nie zarazi. Wszyscy chcielibyśmy być bardziej odporni, żeby przejść tę chorobę łagodnie. Pewnie prędzej my lekarze, naukowcy odkryjemy lekarstwo, które pozwoli złagodzić objawy choroby wywołanej koronawirusem. Na szczepionkę poczekamy lata.

Kliknij w okładkę i pobierz darmową książkę!


Zakupy razem:

0.00 PLN

Sposób i koszt dostawy wybierzesz w następnym kroku

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów